czwartek, 9 marca 2017

Dwója z lejcami dla prezydenta Miasta Gdańska Pawła Adamowicza

Marian Szajna:
 Dwója z lejcami dla prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza 
za prawie pięć kadencji rządów w Mieście Gdańsku.


Powoli dzień za dniem - zbliża się czas kolejnych wyborów w społecznościach lokalnych. Jest to odpowiedni czas, by przyjrzeć się dokonaniom włodarzy samorządowych w tej kadencji, a dla wielu, jak dla Prezydenta Miasta Gdańska, Pawła Adamowicza – aż pięciu kadencji. Rozmawiamy
na ten temat z byłym wiceprezydentem – Marianem Szajną, który przed laty, sprawował ten urząd tylko przez trzy lata i i doprowadził do uporządkowania w Mieście Gdańsku i do definitywnego rozwiązania problemu z wodą. Od tego czasu woda jest czysta, zdatna do picia wprost z kranu, co stawia Gdańsk pod tym względem w czołówce miast

w Polsce.




Stanisław J. Zieliński: - Kadencja, a właściwie to pięć kadencji Prezydenta Miasta Gdańska, Pawła Adamowicza – to fenomen w historii gdańskiej, a i ogólnopolskiej administracji, przykład bardzo głębokiej korupcji, by za wszelką cenę rządził swój,
 bo inaczej to wszystko się wyda czy też jednostka tak wybitna, że na tym stanowisku wprost niezastąpiona i długo by szukać, by znaleźć równie udane zastępstwo?



Marian Szajna, były wiceprezydent Miasta Gdańska: -Tak długi okres urzędowania prezydenta Miasta Gdańska Pawła Adamowicza – i mówię to z całą odpowiedzialnością – to nadzwyczajny przykład trzymania na tym stołku człowieka układów.

Paweł Adamowicz to człowiek zupełnie nieprzygotowany do piastowania takiego urzędu, ale jest – bo wygodny dla tak wielu. Wygodny dla inwestorów i przedsiębiorców, bo przeforsują każdą koncepcję inwestycyjną, korzystną dla siebie, a niekoniecznie i z reguły niekorzystną – dla Miasta Gdańska. I korzystali z tego – na przykład developerzy – czyniąc za to specjalne prezenty w postaci kolejnych mieszkań.
To dowód, jakże widoczny także w Prokuraturze.


Cierpią na tym sprawy Miasta Gdańska, choćby ciągle palący 
problem wysypiska śmieci uporządkowania gospodarki odpadami. Gdybym startował na to stanowisko, to przede wszystkim od rozwiązania tego problemu rozpocząłbym moje urzędowanie. Gospodarka odpadami - to zdrowie mieszkańców Miasta Gdańska, a i pieniądze do budżetu, a i paliwo choćby dla autobusów komunikacji miejskiej.
Takie inwestowanie ma sens, bo wprawdzie też wydaje się środki z budżetu, ale one wracają wielokrotnie pomnażane co roku!!!
Do takich rozwiązań jest jednak potrzebne myślenie Gospodarza Miasta a nie tylko portiera, który złapał zlecenie, aby na tej fusze skutecznie dorobić się. Reasumując: Paweł Adamowicz liczy, ile już ma mieszkań, a Mieszkańcy liczą, ile mają niezałatwionych spraw i ile mają kłopotów.

Ciągle są takie dzielnice Miasta, gdzie są czasy Króla Ćwieczka i gdzie diabeł mówi dobranoc i gdzie nie stanęła w ciągu dwudziestu lat stopa Pawła Adamowicza jako prezydenta. Ale o czym mówimy: osławiona dziura wstydu ma już swoją równie dwudziestoletnią historię w samym centrum Miasta, przy ulicy Rajskiej, tuż przed NOT.


S.J.Z.: -Był już Pan w administracji Miasta Gdańska i to na stanowisku wiceprezydenta



M. Sz.- I wtedy także zająłem się bardzo twardym wtedy problemem, wprost niemożliwym do rozwiązania – problemem czystej wody dla Miasta Gdańska. Ile było wtedy tych krokodylich łez, że takie zagrożenie...że tak kosztowna inwestycja,niemożliwa do udźwignięcia przez Miasto Gdańsk.
Moja strategia była jedna i bezwzględna: co niezbędne – bezwzględnie musi być wykonane w pierwszej kolejności. Od tamtej inwestycji, jakże strategicznej – minęło już tyle lat i mieszkańcy Miasta Gdańska nawet nie pamiętają, że był tu kiedyś taki wielki problem z wodą. Tak samo raz a dobrze, w sposób równie bezwzględny należy uporządkować gospodarkę śmieciami, których mamy coraz więcej...Smród niesie się na całe Miasto ...Sprawa ciągle w polu, bo nie ma nawet dobrych dróg.
Do tak śmierdzącego tematu nie garną się nawet inwestorzy i developerzy...Oni wolą intratne kęski w centrum Miasta...Ot choćby jakąś szkołę przechwycić, na przykład Zespół Szkół Architektonicznych przy Powstańców Warszawskich, mimo że dobrze prosperującą, by ją wyburzyć i postawić tam swoje bloczki na sprzedaż...

A wyraziła na to zgodę nawet Rada Miasta Gdańska, mimo sprzeciwu i odwołań Uczniów tej Szkoły, Komitetu Rodzicielskiego, Dyrekcji Szkoły!!! Obecnie kolejny rok budynek szkoły jest pusty, bo sprawa jest w Sądzie!!!





S.J.Z.: - Mówi Pan: Prezydent Paweł Adamowicz winien...Prezydent popełnił błąd. Prezydent nie nadaje się na to stanowisko...Są przecież wyborcy i radni. Pozwalają na to wszystko?


M. Sz.: - Czujność wyborców została uśpiona pięknymi perspektywami. Radni, poza legitymującymi się z Prawa i Sprawiedliwości – tworzą Dwór Pana Prezydenta. Większość Rady Miasta Gdańska – to po prostu dworzanie i dworacy. Żeby to zmienić - tym razem do wyborów musi pójść ta zdecydowana większość, tj. ta milcząca część Miasta Gdańska...Także ci z zapomnianych dzielnic, gdzie – już jak wcześniej wspomniałem – wciąż mają czasy Króla Ćwieczka i gdzie diabeł mówi dobranoc.
W Gdańsku zapadły już negatywne zmiany strukturalne – tu nie ma klasy średniej. Tu są albo bogaci z każdym dniem coraz bogatsi, jak Prezydent Paweł Adamowicz, albo biedni i z każdym dniem coraz biedniejsi, bo już ich na nic nie stać – ani na bilet do kina, ani do Teatru, Filharmonii czy Opery. Ta ogromna część mieszkańców żyje już poza normalnym życiem – z trudem wiążąc koniec z końcem..

.Dziwi to pana.. W Mieście Gdańsku za czasów rządów Pawła Adamowicza czynsze za mieszkania komunalne skoczyły nagle ...dziesięciokrotnie...A emerytury –jeśli o sto złotych, to już była super regulacja...teraz jakże wielu otrzymuje, przy obecnej regulacji 10 złotych podwyżki...Można powiedzieć: ekipy się zmieniają, a emeryci są z tym samym chudym dziurawym portfelem...
A w Mieście Gdańsku Prezydent odstawia teatrzyk i gra w nim spektakl zamożnego miasta: jest okazały i bardzo kosztowny budynek Europejskiego Centrum Solidarności, w dodatku z gościem z Niemiec w roli dyrektora... Jest okazały gmach Teatru Szekspirowskiego, gdy w Teatrze Wybrzeże aktorzy z nudów na golasa biegają po scenie...I jest Muzeum II Wojny Światowej, równie okazałe i kosztowne gmaszysko...
Czy w Mieście Gdańsku kosztowny pomnik musi gonić kosztowny pomnik i jeszcze równie kosztownym pomnikiem poganiać...Oto bilans rządów Pawła Adamowicza – z wykształcenia prawnika a nie ekonomisty, zaprawionego w inwestycjach...
Godzi się przywołać słowa: przypatrzmy się powołaniu naszemu i niech każdy idzie swoją drogą, zgodnie z tym powołaniem. Prezydentura Pawła Adamowicza nie jest jego powołaniem a chłodną kalkulacją ; by na tym stanowisku dorobić się za wszelka cenę...I ten cel, tylko ten cel - osiągnął z nawiązką.



S.J.Z.: - Ruszyły jednak nowe linie tramwajowe, są stadiony, coraz bliżej finału budowa Dworca i kolejnej Galerii...



M. Sz.: Gdyby nawet już tego nie podjął, to musiałby już nic nie robić...Należy tu jednak wziąć pod uwagę ogromne koszty i dyktat inwestorów a nie Prezydenta jako gorliwego Włodarza Miasta...


S.J. Z.: - Dziękuję za rozmowę.

Ilustracje:
Archiwum Internetowe








Stanisław J.  Zieliński