czwartek, 25 maja 2017

Gdański kupiec subiekt Andrzej Kordek przetrwa wszystko


Gdański 
Kupiec subiekt
Andrzej Kordek
Przetrwa wszystko


Andrzej Kordek

Jeden z polskich

Z polskich kupców sklepikarzy

W Gdańsku Wrzeszczu

Dzisiaj jeszcze

Jeszcze wielu

Patrzy 




Z Niewielkiego Kantorka


Czy Ten Jego Los
 
Czy spełniony
Czy nadal

Tyle ładu i harmonii

Przez drzwi lekko uchylone

Niewielkiego sklepiku

W którym trwa

Prawie pół wieku

Patrzy na epoki

Patrzy na lata

I na swoje czasy

Które trwają

Które nadchodzą

I które minęły

I podlicza

Czy są coraz lepsze

Czy są coraz gorsze

Czy są ciągle

Takie same

Tak stabilne

Jak i ceny

Na ten różnorodny

Asortyment

W jego niewielkim Sklepiku

A asortyment

Iście wymarzony

I dla artystów

I dla rzeźbiarzy

Mogą dłubać

W każdym drzewie

Bo dłut wybór

Niebywały

Aż dziw że jest

Tak ogromny wybór

W tak przecież

Niewielkim sklepie

Przy tym bejce

I blejtramy

I pędzelków

Jakie chcesz

Nawet wpadł tu

Kiedyś

Grześ Kabziński

Rozejrzał się

Zamienił słówko

I choć głównie

Robi zdjęcia

I kręci filmy

To też kupił sobie Dłutko

Od parady i od biedy

Widać także choć czasami

Lubi sobie dłubnąć

Kiedyś

A może coś skrycie rzeźbi

Mimochodem i czasami

A któż go tam wie



Andrzej Kordek

Jest daleki od narzekań

Wprawdzie sklepik

Jest niewielki

Tyle co na trzech szczupłych

I na jednego grubasa

Nadzwyczajne ma zalety

Bowiem każdy

Towar w sklepie

Jest pod ręką

I od ręki

Nade wszystko

Jednak idą

Pędzle dłuta i blejtramy

A już dobrzy starzy klienci

Idą w ciemno

Do Andrzejka

Gdy potrzeba komu bejcy

Bo tu bejca

Niezawodna

Trzyma lata

A i wieki

A i cena

To lata zmieniają się

To władze mamy inne

Przynajmniej gdzieniegdzie

I od czasu do czasu

A cena w sklepiku

Andrzeja Kordka

To od lat

Jest taka sama

Bo doświadczony subiekt


Twierdzi już od lat

Że jeśli cena to grunt

To ten fundament

Tom musi być ciągle

Ta sama i taka sama

Bowiem i Andrzej Kordek

To przecież człowiek

Z żelaznymi zasadami

A więc zawsze

Ten sam

I taki sam

A więc tak jak i cena



A i kleje także trzyma

Te najlepsze

I te dobre

I tu bowiem

Tak jak nigdzie

Możesz skleić

Możesz zawsze

Skleić wszystko

Nawet trudny koniec

Z końcem



Stare koło ze szprychami

Od karocy czy dyliżansu

Jakże mocno dopowiada

Jak do przodu

Poszły czasy

Że dziś na nie

Cicho patrząc

Aż zdumienie Cię pogrąża

Od świetności tego koła

Ile już minęło czasu

I choć mimo

Prostej drogi

Historia wcale

Ale to wcale

Zarówno w Polsce

Jak iw Gdańsku

Wcale nie była

Tak prosta

Ale Andrzej Kordek

Ze swoim sklepikiem przetrwał

Bo Andrzej Kordek

To dobry subiekt

Na każde czasy

Nawet 
I na hipermarkety

Mimo trendów Niekorzystnych

Także przetrwa



Ilustracje i tekst

Stanisław J. Zieliński

25.05.2017 R

Kontakt aneco@tlen.pl