czwartek, 1 września 2016

Solidarności jak pięknie brzmisz

Solidarności

Jak  pięknie brzmisz...

...
Tak solidarnie
I jednoznacznie
Skąd zatem ciągle
Problem jest w tym
Że tak dla wielu
Ciągle tak bardzo
Brzmisz jakże inaczej

Porozumienie
Tak oczywiste
Tylko uzgodnić
Tylko podpisać
Dla iluż był to
Jak wielki ból
I dni i noce
Były pełne strajku

A ilu nawet
Poniosło śmierć
I tak pokątną
I tajemniczą
Że do dziś jeszcze
Sprawy niejasne

A przecież każdy
Przynajmniej jak mówił
Dobrą wolę miał
Dla dobra Polski
Rzecz oczywista
I choć każdy chyli czoła
I nawet wielbi Pana Boga
Za ten ów jakże Nadzwyczajny

Polski Sierpniowy
Solidarny Czas
Kiedy rodziła się Solidarność

To jednak jakże i dzieli
Ten Czas
Kto był patriotą

Kto Targowicą
Kto był tym Judaszem
Bezwzględnym zdrajcą

I do dziś Naród dzieli ten problem
I podział idzie
W dziesiątki lat
Kto był wymyślił

Ów dziwny twór
Tę wojnę z Narodem
Wbrew wszelkiej logice

Wbrew Konstytucji
By Solidarność
I ów cały solidarny dialog
Zaryglować starym
Ubeckim skoblem

I ten co ongiś
Przeskoczył płot
Ma dzisiaj głowę
Pełną zawrotów
Bo Naród pyta
Gdzie był ten skok

I Naród pyta
Kiedy był ten skok
Bo przecież tylu
Już o tym wie
Nie było płotu
Nie było skoku

I tak zupełnie

Kruszeje mit
Kto tu pomącił
Kto tu tak udanie
Pomieszał te wszystkie

Najgłówniejsze role
Że choć główny idol
Nawet prezydentem był

To wcale nie był tym
Głównym idolem
I dziś wychodzisz
Z Kościoła sam
Wierni do Ciebie wołają
Bolek Bolek Bolek
Mówisz bardziej lekceważąco
O Prezydencie Polski
Który z Narodem
W sprawach Polski trwa
Że mówi brednie
Że czas to obalić
Że czas najwyższy
Dokonać zmian
Lecz iluż mówi
O Tobie wprost
Raz tylko mogłeś
Nas wywieźć w pole

I chyłkiem biegniesz
Pod Trzy Gdańskie Krzyże
Na Placu
Pomordowanych Stoczniowców
I chyłkiem biegniesz
Pod Bramę Stoczni

Możliwie jak najwcześniej
Żeby ze Świata Pracy

Nie spotkał Ciebie
Nikt a nikt
A przynajmniej nikt
Z obecnie rządzącej Opcji

Gdzie jest więc dzisiaj
Ten Solidarny Czas
Gdzie jest ten wulkan
Po wszystkie granice Polski
Każdy kto nie chce
Solidarnym być
Czy ma coś w sobie
Z Solidarności

Dziesięć milionów
Gdzie jest ten świat
Gdzie są te firmy
Po których dzisiaj
W Historycznej Sali BHP
Ostały się tylko sztandary
Powód do wspomnień
I powód do łez
Że tak bezwzględnie
Na cztery wiatry
Rozpędzono wreszcie
Tak zjednoczony

Tak Solidarny
Polski Świat Pracy
Przecież Naród
Tak bardzo zaufał
Jakże rad z tego
Że wreszcie swój Prezydent

Swój Premier
Swój cały Rząd

I jakże swój
I Senat
I Sejm
I tak mi dopomóż Bóg
Do słów roty przysięgi

Posła i Senatora
Premiera i Prezydenta
Mówił prawie każdy

Solidarności
Jak pięknie brzmisz
Tak solidarnie

I jednoznacznie
Skąd zatem ciągle
Problem jest w tym
Że dla tak wielu
Brzmisz tak ciągle
Inaczej

Stanisław J. Zieliński

Post scriptum: Co roku jakże uroczyście w Gdańsku i w całej Polsce obchodzona jest kolejna Rocznica Porozumień Sierpniowych.

   Najbardziej absurdalne jest jednak to, że wszyscy mówią o Solidarności, która wymaga Solidarności, a tak bardzo są podzieleni, skłóceni, że aż nienawistni...
   

    Ogromną sensacją jest więc to, że Lech Wałęsa podczas tradycyjnie Rocznicowej Mszy Św. w świątyni p.w. Św. Brygidy  w Gdańsku  w dniu 31 sierpnia 2016 roku odpowiedział Prezydentowi Andrzejowi Dudzie na podaną dłoń podczas przekazania Znaku Pokoju...Ale li tylko tyle jest tego Pokoju, bo wręcz marzy o obaleniu obecnej Opcji Rządzącej mimo iż tak wiele Opcja ta czyni dla Świata Pracy.

   W tym roku  uroczystości 36 Rocznicy Porozumień Sierpniowych w Gdańsku przebiegały wyjątkowo uroczyście. 27 sierpnia Młoda Generacja Prawicy zaprosiła Mieszkańców Miasta Gdańska na ...Piknik Polityczny, z dyskusją panelową, z nagrodami dla zwycięzców w konkursie na temat Żołnierzy Wyklętych, z kulinariami.

   28 sierpnia Mszą Św. - Dziękczynną i Zadośćuczynienia za lata milczenia i niepamięci , z homilią abp. dr Sławoja Leszka Głódzia, z udziałem Prezydenta, Premier, Członków Rządu, a także Posłów i Senatorów, z udziałem władz wojewódzkich i miejskich oraz dziesiątek tysięcy Wiernych odbył się pogrzeb wojskowy   Sanitariuszki ppor. Danuty Siedzikówny ps. Inka oraz ppłk Feliksa Salmonowicza, ps. Zagończyk...


    Tradycyjnie już jednym  z głównych Włodarzy Uroczystości Uczczenia Rocznicy Podpisania Porozumień Sierpniowych jest NSZZ Solidarność, a w zupełności potwierdzają to także licznie przybyłe delegacje związkowe z całego kraju.

   Zaistniałe podziały polityczne nie ominęły także Świata Pracy w Polsce, które jednak  są  bliżej wzajemnego zrozumienia niż partie polityczne - zwłaszcza PO, PSL, Nowoczesna... oraz jakiś dziwny twór w postaci nazwy KOD, którego wyrostki są tak nawiedzone  swoimi szatańskimi wizjami,  że   próbowały   zakłócać nawet uroczystości kościelne i pogrzebowe Żołnierzy Wyklętych.
    
    Przegrana w wyborach przez poprzednią ekipę jest tak bolesna, że do dziś nie mogą odnaleźć się i zaakceptować swojego nowego miejsca. Dwie kadencje sprawowanych rządów obfitujących w mnogość afer i liczne przykłady totalnego lekceważenia postulatów Świata Pracy, z których coraz więcej wydostaje się na światło dzienne, że choćby w warszawskim magistracie tzw. reprywatyzacja kamienic - napawa uzasadnionym lękiem przed rozliczeniem i całkowitą kompromitacją,która niebawem stanie się powszechnie znanym faktem.


   Czas weryfikuje,kto jaką zmierza drogą i dokąd? Stabilne większościowe poparcie sondażowe dla obecnych władz w Polsce li tylko potwierdza Wolą Narodu,  wyrażoną  w ostatnich wyborach, kto winien w naszym kraju sprawować rządy  i kto je dobrze sprawuje...A kto li tylko czyni nieuzasadnione fochy!



   Foto:
Grzegorz Kabziński
Waldemar Bonkowski
Archiwum Internetowe
Stanisław J. Zieliński

Tekst:
Stanisław J. Zieliński

środa, 24 sierpnia 2016

Gdzieś koło Lotniska w Rębiechowie...

 Gdzieś koło Lotniska


W Rębiechowie

 
Dobrze pod swoją stopą mieć
Ten Azyl który jest Działką
Gdzie możesz być

Kiedy chcesz
I ile chcesz
I bezgranicznie
I bezgranicznie
Upajać się móc
Chwilą każdą

Gdzie ślimak i komar
Pszczoła i osa
Twój druh
Gdy nawet użądli
To nie przyjmujesz nawet

Z niepokojem
Bo tak jak sąsiad
Tu każdy swój
I swoje waśni
I swoje czasem
Jakże zupełnie
Niepotrzebne podboje

I tu kalendarz
Tak blisko słońca
Że każdy dzień widzisz
Jak obiera swój pułap
I jak zniża swój lot
Ażeby tutaj móc zrobić wszystko
I na noc zdążyć tam gdzie jest dom
Gdzie mierzysz się z pracą
I każdą swoją myślą

I dokąd wrócić tez zawsze masz
I uciec nawet przed samym sobą
Gdy jakiś kamyk w bucie uwiera

Zaszywasz się wtedy
W ten swój
Najdalszy kąt
By zebrać siły
Do biegu
W przedbiegach
Gdzie tylko usłyszysz
Gotowy
Start
I albo plajta
Albo jest meta

I tutaj
Tutaj gdzie Twój azyl jest
Po co zegarek
Komputer
Komórka
Tablet
Tutaj wystarczy że

Spojrzysz w niebo
I dobrze wiesz
Jak bardzo wszystko
Jak bardzo wszystko

Jest jasne
Bo jakże widzisz
Że chwasty znów
Jakże odważnie
Panoszą się
Akurat właśnie
Na Twojej Działce

I rad jest z tego azylu kot
Chociaż bez domu
To nie jest bezdomny
Bo przecież tutaj

I jego jest wszystko
I każda droga
Każda ścieżka
I każdy dom
A do każdego ma przecież
Tak blisko

I Twoja wola
Jak tu przemówisz
Czy lwem zaryczysz
Czy zawyjesz wilkiem
Bo nawet nigdy nie obejrzysz się

I gdybyś nawet kilka dni tu był
To i tak stwierdzisz
Że znowu byłeś tu tylko chwilkę
I znów niebawem
Trzeba tutaj być
Chociażby żółwiem
Jaskółką
Motylkiem
Że tylko co muśniesz
Swój działkowy płot
By móc spokojnie
Swej Basi powiedzieć
Że tutaj Grzesiu
Na pewno byłeś

I to nawet byłeś dłużej
Niż chwilkę
Ilustracje: 
Grzegorz Kabziński
Archiwum Internetowe
Tekst: 
Stanisław J. Zieliński
21.08.2016 R
 Post scriptum:
Tradycyjnie już - wzorem lat ubiegłych, a więc i w tym roku - gdy na Michała Archanioła Bocian dzieci do drogi woła - właśnie 2o sierpnia A.D. 2016 w Pracowniczym Ogródku Działkowym w Rębiechowie w Gdańsku - miały miejsce Dożynki, a więc prezentacja i podsumowanie tegorocznych plonów  działkowych, gdzie też mają swoje pracownicze włości Basia i Grześ Kabzińscy...zaprawieni w boju urodzeni działkowicze...Jak co roku -i tym razem - Włodarzom dopisała typowo działkowa pogoda ... , dzięki czemu czas rachuby zbiorów był bardzo udany...ku uciesze Gospodarzy i zaproszonych Gości.









środa, 27 lipca 2016

Po Twojej Husarii

Po Twojej Husarii

Zdarzają się takie sytuacje, wobec których stajesz bez względu na to - czy chcesz czy nie chcesz, że aby posiąść to  coś, co tak bardzo chcesz posiąść -  musisz nawet sprzedać swój cały świat...To straszna pokusa, która jednak, gdy odniesie zwycięstwo - powraca echem, wielokrotnym, nawet codziennym echem nie dając spokoju już nigdy...I choćby jednak zamysł był jak najbardziej słuszny - to sam  będziesz zawsze zadawał sobie to pytanie, czy jednak  wtedy, wobec ogromnego chciejstwa nie otarłeś się  o srebrniki, bo sprzedałeś jednak coś - czego jednak nigdy przenigdy nie powinieneś był uczynić.


Coś jednak w Tobie trwa
I za nic
I za nic już odejść
Nie chce
To w grzywach
To w grzywach Twoich Rumaków
Ten Wiatr
Ten jakże Cudowny Wiatr
I tak Ciebie szarpie
I w żalu
I w bólu
W rozterce


I mówisz
To dobija mnie
Tak bardzo ogromnie
Także ta Cisza
Która zawsze gdzieś
Niby daleko
To jednak  
To jednak 
Tak blisko jest
Tak bardzo blisko
Koło mnie
Że aż słyszę jej szept
I coraz bliżej mnie stąpa

Ach co to  za dzień
Był za dzień
W słońcu mieniące się Grzywy
Pragnienie marzenie
I duma
I sen
I jakże
Jakże to był mój dzień
Mój każdy dzień
Jakże piękny
I jakże szczęśliwy

I tętent
I tętent
Jakże się niósł
I jak każdy dzień

Jak rwał był ostro
Z kopyta
Aż het po granice pól

A dziś świat cały
Li tylko wspomnienie
Li tylko w pamięci
Li tylko w myślach

Ale gdy tylko świt
I cisza dokoła się ściele
Znad polnej drożyny
Unosi się pył
Uwierzyć aż trudno
Ów mój drogi cały świat
Z kopyta wprost
Z kopyta wprost
Wprost do mnie
Galopem
I cwałem
I kłusem
Wprost do mnie
Biegnie

I rży do mnie ów cały świat
I aż zanosi się echem
Włodarzu
Włodarzu
Dlaczego tak nagle
Sprzedałeś nas
I cóż dziś po Twojej Sakiewce

A każdy z nas już dumał był
I jakże poglądów tych pewny

Że jesteś nasz Włodarz
I Władca
I Pan
I Król
Tak niezawodnie
Serdeczny

Że nawet pokroić się dasz
I choć utrapienie
Największa zrzęda
To nigdy dumny ze swej
Husarii
W tak pięknym stadzie
Żadnego konia swego
Nigdy ale to nigdy
Nikomu
Nie sprzedasz

I tyle dziś z tego masz
Że kiedy wyjdziesz przed dom
Nagle powraca ten czas
Gdy każdy szczęśliwy Twój dzień
Tak nagle
Tak kłusem
Tak galopem
Tak cwałem
Wprost spod kopyta
Do Ciebie rwał wprost
A dziś
A dziś to wszystko
Li tylko nostalgia
Li tylko  tęsknota

I w skołatanych
Niespokojnych myślach
Li tylko trwasz 
Patrząc na swoje 
Puste Podwórko
Biegnące od stajni
Do domu aż
I het do pól daleko
Gdzie tylko echo
I łąki
I łany
I wiatr
I jedno ogromne
Błękitne Niebo 


Stanisław J. Zieliński
28.07.2016 R